Wiedza i Życie 08/2012
W numerze m.in.:
Fizyka
Czy to Higgs?; Weronika Śliwa
Genetyka
Dziedziczenie grzechów; Paweł K. Mazur, Tomasz Jagielski
Geologia surowcowa
Powrót do Klondike; Andrzej Hołdys
Astronomia
Metryka ukryta w kraterze; Anna Łosiak
Immunologia
Gdzie jest dyrygent?; Bartłomiej Świątczak
Witam serdecznie, najdroższy bozonie! Zwracam się do Ciebie tymi słowami nie z naukowego sentymentalizmu, lecz z pobudek ekonomicznej natury...
Badacze i publicyści często ogłaszają, że zdiagnozowali kolejne pokolenie. Czy każda zbiorowość, która wyróżnia się wspólnym stylem życia, medium komunikowania i otacza się podobnymi gadżetami, zasługuje na to miano?
Jak sto lat temu, nad rzekę Jukon i jej kanadyjskie dopływy zjeżdżają tysiące poszukiwaczy złota. Gorączka ogarnęła cały świat. W Afryce, Azji, Australii i obu Amerykach miliony ludzi kopią i ryją w nadziei...
Co sprawia, że bliźnięta jednojajowe różnią się podatnością na choroby? Jak dieta rodziców wpływa na długość życia potomstwa? W jaki sposób dochodzi do specjalizacji komórek w naszym organizmie?
Aktualne numery
06/2017
05/2017
Kalendarium
Maj
23
W 1856 r. brytyjski astronom Norman Robert Pogson odkrył planetoidę Isis.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2012-06-12
Sahara znów się zazieleni?

Satelity przynoszą dobre wieści z północnej Afryki. Zazieleniły się południowe krańce Sahary. Jest spora szansa, że największa pustynia świata znacznie się skurczy w tym stuleciu.

W 2002 roku Chris Reij z Wolnego Uniwersytetu w Amsterdamie po analizie zdjęć satelitarnych pierwszy ogłosił, że Sahara przestała się rozprzestrzeniać na południe. Co prawda już od jakiegoś czasu z niektórych rejonów Sahelu nadchodziły optymistyczne wieści, że ludzie zaczynają stopniowo wracać na ziemie, które w kilku poprzednich dekadach były systematycznie niszczone przez kolejne susze, jednak uważano, że dzieje się to tylko lokalnie, a zjawisko, choć korzystne, ma charakter przejściowy. Reij był innego zdania.

Sahel to strefa przejściowa pomiędzy Saharą a lasami deszczowymi w strefie równikowej. Ten gigantyczny pas ziemi, zraszanej deszczem tylko przez parę miesięcy letnich, a przez pozostałą część roku spalanej słońcem, nie ma ściśle zdefiniowanych granic. Ciągnie się na długości około 6 tys. km przez cały kontynent afrykański - od południowej Mauretanii na zachodzie po Wyżynę Abisyńską na wschodzie. Na ogół lokuje się go pomiędzy 10 a 17 stopniem szerokości geograficznej północnej. Im bardziej na północ, tym pora deszczowa jest krótsza, aż w końcu opady zanikają niemal w ogóle. Dalej jest już pustynia. Od końca lat 60. do końca 80. XX wieku Sahel był miejscem dramatycznych wydarzeń wywołanych czynnikami klimatycznymi. Opady deszczu spadły tam o 30%, a w niektórych rejonach - nawet o połowę. Szczególnie tragiczne były lata 1972-1975 oraz 1984-1985, kiedy ludzie masowo umierali z głodu. Łączną liczbę ofiar ocenia się na milion.

Skąd tragiczne susze?

Drastyczny spadek opadów deszczu w strefie Sahelu był, wedle wielu badaczy, największym w XX wieku zaburzeniem klimatycznym na Ziemi. Do dziś trwają spory, co mogło być jego przyczyną. Początkowo uważano, że odpowiadają za to przeludnienie, które doprowadziło do nadmiernego zużycia wody, oraz intensywny wypas zwierząt, który zniszczył pokrywę roślinną. Pozbawiony ochronnej warstwy zieleni grunt łatwo ulegał erozji, a woda deszczowa szybko parowała z gołej ziemi, podczas gdy wcześniej była magazynowana przez roślinność. Słowem, to sami mieszkańcy regionu sprowadzili na siebie nieszczęście.

Potem pojawiły się inne wyjaśnienia tego tragicznego w skutkach fenomenu klimatycznego. W 2002 roku Leon Rotstayn z australijskiej organizacji badawczej CSIRO oraz Ulrike Lohmann z Dalhousie University w Halifaksie w Kanadzie doszli do wniosku, że jeśli już szukać winnych gigantycznych susz na Sahelu, to są nimi uprzemysłowione kraje Północy, które po drugiej wojnie światowej zaczęły emitować olbrzymie ilości związków siarki do atmosfery. Lekkie siarkowe aerozole, głównie drobiny kwasu siarkowego, unosiły się w powietrzu, odbijając część promieniowania słonecznego i obniżając temperaturę w wyższych szerokościach geograficznych. Modele komputerowe, którymi podparli się Rotstayn i Lohmann pokazały, że w sytuacji, gdy lądy na północy słabiej się nagrzewają, następuje osłabienie monsunu afrykańskiego, który latem przynosi wilgoć do Sahelu. Chmury deszczowe zaczęły docierać coraz rzadziej i niosły coraz mniej wody.

Wielu badaczy sceptycznie przyjęło tę hipotezę, uznając ją bardziej za spekulację opartą na wynikach tylko jednego modelu, jednak późniejsze symulacje komputerowe wykonane m.in. przez Johanna Feichtera z Instytutu Meteorologicznego im. Maksa Plancka w Hamburgu oraz przez amerykańskich badaczy z zespołu Issaca Helda z National Oceanic and Atmospheric Administration potwierdziły, że siarka wypluwana przez kominy w Europie i Ameryce Północnej, nawet jeśli nie była jedyną przyczyną tych suszy, to odpowiada za to, że były one aż tak głębokie.

Lata 90. nie były już tak skrajnie suche w Sahelu, ale ponieważ sieć stacji meteorologicznych jest tam rzadka, z nielicznych danych trudno było wyczytać jakiś wyraźny trend klimatyczny. Jedni spodziewali się więc nadejścia kolejnej fali suszy, inni sądzili, że najgorsze już minęło. Dopiero analiza zdjęć satelitarnych pokazała, że Sahara, która przez ćwierć wieku posunęła się o 20-30 km na południe, wyganiając mieszkańców wielu wiosek i miejscowości, powoli wraca na północ. "Pustynia zatrzymała się pod koniec lat 80., a następnie zaczęła się stopniowo wycofywać. Gdyby to był krótkotrwały epizod, nie odważyłbym się na przedstawienie tak odważnego wniosku, lecz po ponad dziesięciu latach widać już wyraźnie, że życie wraca powoli na tereny zasypane niegdyś przez piasek" - mówił Reij.

Sucha sawanna trawka po trawce i krzak po krzaku wchodzi na tereny zasypane przez piasek. Nie jest to oczywiście wspaniała, bujna zieleń sawanny drzewiastej, która jest jednym z najbogatszych środowisk naturalnych na świecie. Jednak pojawiają się pierwsze drzewa, które potrzebują przecież znacznie więcej wilgoci. Na opuszczone tereny powracają ludzie. Tak jest w południowej Mauretanii, północnej Burkina Faso, środkowym Nigrze i Czadzie, na większości terytorium Sudanu oraz w Erytrei. Zwiększa się powierzchnia upraw sorgo i prosa. W niektórych prowincjach zanotowano kilkudziesięcioprocentowy wzrost plonów tych roślin.

To były piękne dni

To nie koniec dobrych wieści z północnej Afryki. Inne satelity wykryły ostatnio na Saharze sporej wielkości rzekę. Zlokalizowano ją w Mauretanii, w pobliżu oazy Atar. Rzeki tej nie znajdziemy na żadnej mapie, bo płynie ona 25?m pod ziemią. Gdyby płynęła po powierzchni, mogłaby zaopatrywać w wodę miasto liczące 50 tys. mieszkańców. Z kolei we wschodniej części Sahary, w północnym Sudanie - jednym z najgorętszych regionów planety - badacze z Boston University znaleźli pod ziemią ślady wielkiego jeziora, które funkcjonowało tu przez wiele tysięcy lat po zakończeniu ostatniej epoki lodowcowej. Przypuszczają, że nadal może się tam znajdować mnóstwo wody głębinowej i namawiają rząd sudański do wykonania wierceń. Ślady dawnych rzek i jezior pod Saharą to wspomnienie dawnych dobrych czasów, kiedy to większość krainy była porośnięta bujną sawanną. Skończyły się one ostatecznie około 5 tys. lat temu. Kto wie, może niedługo powrócą?