Wiedza i Życie 11/2013
W numerze m.in.:
Biotechnologia medyczna
Był sobie rak; Adam Wawrzyński
Kosmos
Magnetyczne monstra; Przemek Berg
Metalurgia
Dolnośląski skarb; Krzysztof Orliński
Biologia morza
Bitwa o Pacyfik; Sławomir Swerpel
Archeologia
Święte miasto w dżungli; Wojciech Pastuszka    

Jedni twierdzą, że „zeżrą nas robaki”, inni – że „piach wszystko wyciągnie”. A co naprawdę dzieje się z ciałem po śmierci?

Liczba ogarniętych obłędem szlachciców, posłów sejmikowych i sejmowych Rzeczypospolitej na ogół nie odbiegała od europejskiej średniej. Może z wyjątkiem XVIII w. Podczas konfederacji barskiej 1768 r. francuski myśliciel ...

Śmierć już dawno przestała być tematem tabu. Wyspecjalizowane firmy oferują setki ekstrawaganckich rozwiązań, a znalezienie chętnego na nawet najbardziej absurdalną ofertę to jedynie kwestia czasu.

Spór o Gibraltar, którzy Brytyjczycy uważają za brytyjski, a Hiszpanie za hiszpański, pokazuje, ile kłopotów mogą nastręczać małe skrawki lądów ...

Aktualne numery
01/2017
12/2016
Kalendarium
Styczeń
20
W 1986 r. na zdjęciach przesłanych przez sondę Voyager 2 został odkryty księżyc Urana Kordelia.
Warto przeczytać
Grafika komputerowa zazwyczaj kojarzy się z wyretuszowanymi zdjęciami modeli i modelek. W rzeczywistości daje nam o wiele większe możliwości.
Piksele, wektory i inne stwory to wprowadzenie do grafiki komputerowej dla dzieci i nie tylko.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jerzy Besala | dodano: 2012-06-13
Król i kardynał

Znany z powieści Aleksandra Dumasa Ludwik XIII Burbon chciał, by zwano go Ludwikiem Sprawiedliwym, jednak współcześni zwali go Ludwikiem Niepojętym. Jego osobowość była kłębowiskiem sprzeczności.

Zazwyczaj historycy poczynania władców usiłują tłumaczyć linearnym następstwem przyczyn i skutków. Tymczasem często większość decyzji zależała od osobowości ludzi władzy. W przypadku Ludwika XIII poznanie źródeł jego powikłanej osobowości i jej wpływu na działania króla jest możliwe, gdyż osobisty lekarz króla Jean Héroard pozostawił po sobie zapisane starannie foliały (zostały wydane w czterech tomach w 1868 roku w Paryżu). Są to niemal codzienne zapiski z życia koronowanego pacjenta od dnia jego narodzin aż do 26 roku życia.

Próbę zrozumienia poczynań Ludwika XIII na podstawie tych zapisków podjęła w 1986 roku Elizabeth Wirth Marvick w dziele "Louis XIII: The Making of a King". Jej studium spotkało się z niechęcią akademików, a historycy francuscy nie raczyli nawet zauważyć tego dzieła. Tymczasem Marvick, niezależna badaczka i wykładowca na uniwersytetach amerykańskich, poświęciła 20 lat na dogłębną analizę, stosując metodologię freudowską. Praca była i jest odkrywcza, ale tego rodzaju próby wywołują zaambarasowanie, gdyż obnażają sprawy, o których zwolennicy pomijania uczuć w opisywaniu historii woleliby zapomnieć.

Pod okiem medyka

jcem Ludwika XIII był Henryk IV Burbon: władca Nawarry, hugenota, który przeszedł na katolicyzm, by pozyskać koronę francuską. Były to czasy strasznych wojen religijnych, rzezi w dzień św. Bartłomieja 24 sierpnia 1572 roku i wojen "trzech Henryków", kandydatów na króla. Henryk Burbon, uznany 2 sierpnia 1589 roku za następcę tronu Francji, zdołał zapanować nad sytuacją i stworzył podwaliny uporządkowanego państwa.

Sprzyjała temu jego osobowość - silnego władcy, a jednocześnie jowialnego żartownisia, nieprzepuszczającego żadnej niewieście podczas licznych wojen, podróży i ucieczek. Nie było to niczym nadzwyczajnym, gdyż politykę we Francji, jak bodaj nigdzie, często uprawiano w łożach - a rozwiązłość seksualna, kazirodztwo i biseksualizm były na porządku dziennym.

Promiskuityzm Henryka IV i jego kult seksualności musiały wpłynąć na małego delfina, czyli następcę tronu, urodzonego w 1601 roku, Ludwika. Henryk dbał o syna i wyznaczył do opieki nad niemowlęciem lekarza Jeana Héroarda, który niemal dzień po dniu spisywał dokładnie, co Ludwiczek zrobił i jak się zachowywał (oczywiście najpierw przeważały kupki, które doktor badał "po zapachu i smaku"). W ten sposób powstał niezwykły obraz dzieciństwa i młodości następcy tronu i przyszłego władcy. Być może Héroardowi chodziło nie tyle o dokładne kontrolowanie stanu zdrowia delfina, ile o wychowanie idealnie zdrowego króla - wzorca dla innych. Zamiary były cne, rezultat - opłakany.

Lekarska kontrola była wszechogarniająca i wszechmocna. W swym zaangażowaniu lekarz mimowolnie podporządkował sobie reakcje psychomotoryczne dziecka. Stało się tak przez kontrolę przyjmowania pokarmów i ich wydalania oraz redukcję spontanicznych zachowań. Nawet czynności fizjologiczne małego miały się dopełniać wedle scenariusza wymyślonego czy zaplanowanego przez doktora. "Ciało Ludwika było jakby jego własnością", oceniła trafnie Marvick. Héroard kontrolował malca per rectum, czopkami sterował wydalanie itd.

Co robi dziecko w takich sytuacjach? Zaczyna kaprysić, upierać się, staje się złośliwe. Walczy o życie psychiczne, bo gdyby się poddało, straciłoby tożsamość, a jego ego by się rozpadło. Ludwiczek usiłował przeciwstawiać się po swojemu: z nocnika nauczył się korzystać, dopiero gdy miał pięć i pół roku, i na przekór lekarzowi defekował, gdzie popadnie, zmuszając innych, by po nim sprzątali. W ten symboliczny sposób zaznaczał swą tożsamość zagrożoną przez gorliwego lekarza opowieściami o zmorach albo zabieraniem ważnych dla chłopca przedmiotów. Strachy przemienią się u dorosłego Ludwika w obsesyjny lęk przed piekłem: stanie się skrajnie pobożny.

Inne nietypowe zachowania, będące wyrazem lęku Ludwika, to jąkanie się, wydawanie dziwnych odgłosów oraz autoagresja, m.in. żucie i gryzienie własnego języka. Oddany na pastwę mamek, był niepewny uczuć matki, Marii Medycejskiej. Dostał się też w dychotomię uczuć ojcowskich - raz Henryk IV wykazywał ogromną czułość wobec syna, innym razem go wyśmiewał. Król rozpoczął tym samym preludium stanów depresyjno-maniakalnych syna, który najpierw radował się na widok ojca, by skarcony wpaść w odrętwienie.

Stymulacja czy molestowanie?

gromny wpływ na psychikę małego dziecka miały też sprawy seksualne. Héroard zauważa z niejaką dumą, że Ludwiczek już w wieku trzech i pół roku wiedział i pokazywał, jak będzie współżył z infantką hiszpańską. Opisy Héroarda są potwierdzeniem wczesnej stymulacji seksualnej chłopca; ta dodatkowa trauma musiała krzywić jego i tak powikłaną osobowość. Philippe Ariés w książce o historii dzieciństwa króla przytaczał kolejne spostrzeżenia: "Ludwiczek śmieje się do rozpuku, kiedy służąca łaskocze go w ptaszka, potem każe wszystkim całować się w ptaszka i trzęsie się na całym ciele".

Na dodatek jako sześciolatek śpi w jednym pokoju z piastunką i podgląda ją, gdyż nikt wówczas nie przejmował się obecnością dzieci podczas przebierania, ablucji i stosunków płciowych z mężem. "Widziałem jej tyłek", zwierza się doktorowi Héroardowi. O pokojowej Mercier mówi, że "ma taką wielką cipę (pokazuje dwie pięści), a w środku jest woda". Przedwczesna stymulacja może mieć wymiar molestowania seksualnego.

Niemiecki antropolog Georg Baudler w dziele "Bóg i kobieta. Historia przemocy, seksualizmu i religii" zauważył widoczny od początków hominizacji związek seksu z przemocą i siłą. Od wieków od mężczyzny, a szczególnie władcy, oczekiwano nade wszystko mocy, w tym potencji seksualnej. Chrześcijaństwo w średniowieczu usiłowało zrepresjonować związek seksu z władzą i siłą, ale odżywał on nieustannie. Henryk IV był potwierdzeniem tej reguły. Uważał, że uzyskanie korony i sukcesy zawdzięcza śmiałej męskości, wyrażającej się także w wyczynach seksualnych. Tak zresztą usiłowano we Francji wychowywać książęta, by nie wahali się przed okazywaniem siły wszystkich członków. Ludwik, zapraszany do łoża ojca, miał się przyglądać królowi demonstrującemu siłę i sprawność swych genitaliów. Henryk stymulował też narząd niedorosłego syna i wyśmiewał jego niedoskonałość, gdy ten nie mógł sprostać oczekiwaniom dorosłego taty.

Za owe "niedoskonałości" i nieposłuszeństwo Ludwik dostawał kary. Był więc nie tylko maltretowany fizyczne, ale i psychicznie upokarzany. Początkowo podjął nierówną walkę z ojcem, ale ją przegrał. Héroard wychwycił moment poddania się dziecka i stłumienia wściekłości. Ludwik przestał się opierać ojcu i zaczął czerpać przyjemność z kar, które nawet sam sobie zadawał. Lekarz dostrzegał coraz częściej apatię i ospałość. Stłumienie złości wywołało "melancholię", jak wówczas określano depresję, i ataki epilepsji. Przyjęta wobec "wszechmocnego" ojca rola ofiary i doświadczenia z dzieciństwa pośród molestujących go mimowolnie opiekunek skierowały też Ludwika w stronę pasywnego homoseksualizmu.

Walka o własną tożsamość

Niewiele pomogła śmierć ojca, zasztyletowanego w 1610 roku, gdy Ludwik miał 9 lat. Niebawem dostrzeżono "potężny pesymizm przyszłego króla, jego poczucie, że w życiu nie ma radości" - przytacza opinie współczesnych psychohistoryk prof. Tomasz Pawelec w dziele "Dzieje i nieświadomość. Założenia teoretyczne i praktyka badawcza psychohistorii". Ludwik zaczął walczyć o własną tożsamość, usiłując nadczynnością pokonać depresję. Jego obsesją stało się bycie sprawiedliwym, jako próba zyskania wiary, że życie może być sprawiedliwe. W przyszłości będzie też przezwyciężał poczucie bezsensu i własną chwiejność żołnierskimi czynami. Lęk będzie redukować przez likwidację niebezpiecznie ambitnych ludzi. A jednocześnie - zbyt słaby, aby sam rządzić - będzie opierać się na kolejnych faworytach.