Wiedza i Życie 01/2016
W numerze m.in.:
Astronomia
Sieć LOFAR; Leszek Błaszkiewicz

Zoologia
Nadwodny inżynier; Łukasz Łukasik

Genetyka
Pilnuj genów; Olga Orzyłowska-Śliwińska

Geografia polityczna
Wojna na rafy; Andrzej Hołdys

Historia
Amerykańskie przygody wikingów; Wojciech Pastuszka
Pozornie niewinne komentarze szefa mogą być dewastujące dla pracownika. Nie trzeba doświadczać wyzwisk, żeby bolało.
Na naszych oczach dokonuje się rewolucja w wyobrażeniach na temat wczesnych dziejów Ziemi. Oceany, lądy, ochronna otoczka atmosfery oraz… życie – wszystko to mogło się pojawić krótko po powstaniu naszej planety.
Rozwój techniki wojskowej doprowadził do tego, że coraz łatwiej zniszczyć czołg. Rozwiązaniem mogą być aktywne systemy obrony.
Aktualne numery
09/2017
10/2017
Kalendarium
Październik
21
W 2001 r. rozpoczęła się misja statku Sojuz TM-33 na Międzynarodową Stację Kosmiczną z turystą Markiem Shuttleworthem na pokładzie.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Jerzy Vetulani | dodano: 2012-06-13
Neurobiologia moralności

Czy aby ocalić pięć osób, zabiłbyś kogoś niewinnego? Dla psychopaty odpowiedź jest oczywista. Dla człowieka zdrowego psychicznie wybór mniejszego zła jest bardzo trudny.

Jednym z atrybutów naszego człowieczeństwa jest wolna wola, a jej probierzem zdolność dokonywania wyborów moralnych - wyborów między dobrem a złem. Oczywistą konsekwencją wolności woli jest odpowiedzialność za podjęte decyzje.

Kwestia, co jest dobre, a co złe, w różnych kulturach jest rozstrzygana odmiennie, ale niewątpliwie więcej nas pod tym względem łączy, niż dzieli. Nawet jeżeli współczesne intensywne badania nad "zmysłem moralnym", prowadzone w USA i Wielkiej Brytanii, mogą być kwestionowane przez lingwistów, uważających, że pojęcie to ma w różnych językach różne znaczenia, to - jak uważa Anna Wierzbicka, lingwistka z Australian National University w Canberze - wszystkie ludy świata wiedzą, co jest dobre, a co złe - niezależnie od kultury, po prostu sami z siebie. Czyli że, jak twierdził św. Paweł, istnieje prawo moralne "wypisane w sercach ludzkich".

Neurobiologa interesuje jednak, czy prawo moralne zostało wypisane w naszych mózgach. A jeżeli tak, to w którym momencie rozwoju ewolucyjnego. Odpowiedzi na to pytanie szukano na różne sposoby. Interesujące wyniki przyniosło badanie pracy ludzkiego mózgu metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fNMR) w czasie rozstrzygania przez człowieka dylematów moralnych. Dylematami moralnymi nazywamy problemy, w których trzeba wybrać między dwoma złymi rozwiązaniami. Mogą to być problemy drobne, np. czy dać pieniądze żebrakowi, ryzykując, że wesprzemy oszusta, czy nie dać i zostawić bez pomocy człowieka w potrzebie. Czasem jednak dylematy moralne są dużo bardziej dramatyczne. Spotyka się je w praktyce lekarskiej, gdzie niekiedy trzeba wybrać, której z dwóch ofiar wypadku najpierw udzielić pomocy, wiedząc, że ta druga, straci szansę na przeżycie, albo zdecydować o zaprzestaniu podtrzymywania życia.

Szeroko zakrojone badania nad tym, co ludzie w różnych sytuacjach konfliktowych uważają za mniejsze zło, przeprowadził Marc Hauser z Harvard University. Opracował on test na zmysł moralny: "The Moral Sense Test" (MST). Są to serie wymyślonych sytuacji, w których należy wybrać jedno z trudnych rozwiązań (test można znaleźć na stronie http://moral.wjh.harvard.edu/).

Pierwsza jego część dotyczy problemu: czy można poświęcić życie jednej osoby, aby uratować pięć innych? Okazuje się, że w zależności od sytuacji odpowiedzi badanych mogą być diametralnie różne. Badając, co dzieje się z aktywnością różnych części mózgu w chwili, gdy podejmujemy taką, a nie inną decyzję, próbujemy ustalić, co leży u jej podstaw.

Klasycznymi dylematami moralnymi zaproponowanymi prawie ćwierć wieku temu przez Judith Jarvis Thomson są dylematy zwrotnicy i mostka.

Zacznijmy od dylematu zwrotnicy. Wyobraź sobie, że stoisz przy torach tuż koło zwrotnicy. Po szynach, z góry, nadjeżdża rozpędzony wózek. Zwrotnica ustawiona jest tak, że wózek pojedzie prosto i zabije pięć nieznanych ci osób. Możesz je uratować, przestawiając zwrotnicę. Wówczas wózek skręci na boczny tor, na którym stoi jeden, również nieznany ci człowiek, podobnie jak tamtych pięciu nieświadomy niebezpieczeństwa. Przestawiając zwrotnicę, skażesz go na śmierć. Jak postąpisz?

Większość ludzi rozwiązujących test decyduje się na przesunięcie dźwigni - uznaje, że uratowanie pięciu ludzi kosztem jednego (wszyscy są ci nieznani i, ponieważ patrzysz na nich z daleka, niczym się nie wyróżniają) jest wyborem mniejszego zła. Wybór taki jest wyborem utylitarnym i wpisuje się w poglądy Johna Stuarta Milla, XIX-wiecznego filozofa uważającego, że działania moralne to takie, które zwiększają sumę szczęścia ludzkości (kłopot z tym, że nie podał on sposobu sumowania szczęścia; czy radość pięciu mężczyzn bijących szóstego przeważa cierpienia pobitego?).

Czy potrafiłbyś zabić?

Sytuację matematycznie identyczną przedstawia dylemat mostka. Okoliczności są prawie takie same - tor, rozpędzony wózek oraz pięć osób, które nie unikną śmierci bez twojej interwencji. Ale "prawie" to czasem wielka różnica; tor się tym razem nie rozwidla, biegnie prosto, a ty stoisz nad nim na wiadukcie. Koło ciebie stoi nieznany ci wielki, gruby mężczyzna. Jeżeli zepchniesz go w odpowiednim momencie, jego ciało, spadając na tor, zatrzyma wózek, chociaż on sam niechybnie zginie. Czy go zepchniesz? Zabijesz, aby ratować innych?

Jeżeli reagujesz tak jak większość, odpowiesz, że nie, bo nie chcesz być zabójcą. Postępujemy deontologicznie, tak, jak chciał Kant: nie wolno naruszać normy moralnej ("Nie zabijaj!") niezależnie od konsekwencji. Skąd tak różne zachowania w sytuacji, gdy ostateczny skutek wyboru jest identyczny - w zależności od twojej decyzji przeżyje jedna albo pięć osób?

Na pytanie to próbowało odpowiedzieć wielu moralistów.

W średniowieczu ujął je w doktrynie podwójnego skutku św. Tomasz z Akwinu. Prof. Włodzimierz Galewicz ("Znak", lipiec 2001) przedstawia ją w następujący sposób: "Czyn, który powoduje pewien etycznie negatywny skutek Sn i który byłby czynem moralnie niedopuszczalnym, gdyby go dokonano z zamiarem spowodowania tego skutku, może być czynem moralnie usprawiedliwionym, jeżeli dokonuje się go w intencji spowodowania pewnego innego, etycznie pozytywnego skutku Sp, gdy tymczasem Sn jest jedynie jego skutkiem nieintencjonalnym - przewidywalnym wprawdzie, lecz niezamierzonym".

Innymi słowy, aby czyn był dopuszczalny, to: po pierwsze, jego skutek musi być dobry, po drugie, musi przynieść co najmniej tyle samo dobra, co jego zaniechanie, po trzecie, nie może być podjęty w złej intencji i po czwarte, dobry skutek musi być wynikiem działania, a nie złego skutku. Otóż działanie zmierzające do uratowania pięciu osób w dylemacie mostka nie spełnia czwartego kryterium: ludzie zostają uratowani w wyniku zabicia człowieka (w dylemacie zwrotnicy jego śmierć jest skutkiem przesunięcia dźwigni). W dylemacie zwrotnicy powodujesz śmierć, w dylemacie mostka - zabijasz.

Nowocześni badacze moralności tacy jak Joshua Greene (Harvard University) i Jonathan Haidt (University of Virginia) uważają, że w obu wypadkach nasza decyzja ma charakter etyczny i jest związana z pogwałceniem norm moralnych, które nie pozwalają na zabicie człowieka. Istnieje jednak między nimi zasadnicza różnica. W dylemacie zwrotnicy to pogwałcenie norm jest bezosobowe. Wynika ono z pewnej abstrakcji, z koncepcji wartości życia ludzkiego, relacja zaś między tobą a osobą skrzywdzoną w wyniku twojego działania nie jest bezpośrednia. W przypadku mostka pogwałcenie to ma charakter osobowy - własnym, bezpośrednim ruchem krzywdzisz drugiego. Zdecydowana większość ludzi godzi się na bezosobowe pogwałcenie norm moralnych, ale odrzuca pogwałcenie osobowe.

Osobowe pogwałcenie norm moralnych występuje, gdy "ja krzywdzę ciebie". Przy czym "krzywdzę" oznacza taki typ uszkodzenia ciała, który byłby zrozumiały również dla neandertalczyka czy szympansa, a więc nie np. kradzież portfela czy pomówienie. "Ciebie" oznacza, że osoba jest równie żywa i zdolna do cierpienia jak ty, a "ja" wskazuje, że działanie musi być spowodowane twoją wolą zadania krzywdy.

Niechęć do osobowego pogwałcenia norm moralnych dzielimy z innymi wyższymi naczelnymi - małpami. Szympans rozumie, że spychając innego szympansa pod lawinę kamieni, spowoduje jego śmierć i zwykle tego nie czyni. Nie zabija też zazwyczaj rywala w walce. Ale koncepcja "wartości życia szympansiego" jest mu obca i nie próbowałby reagować w sytuacji analogicznej do dylematu zwrotnicy.

Łatwiejsza akceptacja nieosobowego pogwałcenia norm moralnych powoduje, że współczesne konflikty zbrojne są tak krwawe: znacznie trudniej jest przebić włócznią poddającego się przeciwnika czy zmiażdżyć główkę dziecka maczugą, niż zrzucić bombę na szpital lub odpalić rakietę dalekiego zasięgu wycelowaną w wielomilionową metropolię.
Badania, jak internauci rozwiązują dylematy moralne, wykazały, że znakomita większość respondentów rozwiązuje je w taki sam sposób i że wybory te są podobne w różnych kulturach, niezależnie od rasy, wyznania, płci, cywilizacji i religii. Badani bardzo różnie racjonalizują swój wybór i tylko jedna trzecia w uzasadnieniu decyzji uwzględnia fakty przedstawione w omawianym dylemacie. Oznacza to, że wybór nie jest podejmowany całkowicie rozumowo.

Rozum kontra emocje

Tradycyjne teorie filozofii moralnej, od Arystotelesa poprzez Kanta po Milla, przypisywały rozumowaniu główną rolę w podejmowaniu decyzji moralnych. Również dziś wiele autorytetów, głównie psychologów rozwojowych, takich jak Lawrence Kohlberg, uznaje rozumowanie za podstawę wyboru moralnego. Ale już szkoccy sentymentaliści - David Hume i Adam Smith - uważali, że w decyzjach moralnych pierwszorzędną rolę grają emocje. "Moralność wypływa ze zrozumienia innych ludzi i sympatii do nich" - pisał Smith w 1759 roku. Obecnie przedstawicielem sentymentalistów jest wspomniany już Jonathan Haidt, autor książki "The Happiness Hypothesis: Finding Modern Truth in Ancient Wisdom" (wydanie polskie: "Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne" ).

Neurobiolodzy nie wypowiadali się na temat wyboru moralnego, dopóki nie uzyskali narzędzi do jego badania. Jednym z nich był dokładny pomiar czasu uzyskanej odpowiedzi, drugim wspomniane obrazowanie pracy mózgu metodami fNMR. Zastosowanie tych metod doprowadziło do wniosku, że w rozwiązywaniu dylematów moralnych biorą udział zarówno procesy poznawcze, jak i emocjonalne, często ze sobą rywalizując.

Stosując metodykę pomiaru szybkości odpowiedzi, wykazano, że ludzie dłużej zastanawiają się przed wybraniem rozwiązania utylitarnego, wymagającego pogwałcenia osobowych norm moralnych. Przy dylemacie zwrotnicy odpowiedzi "przesuwam dźwignię" i "nic nie robię" są udzielane równie szybko. Natomiast w dylemacie mostka odpowiedź: "zepchnę", jeżeli w ogóle pada, to po znacznie dłuższym czasie, niż "nie zepchnę", bo ludzie uważają za niewłaściwe rozwiązania, w których dochodzi do osobowego pogwałcenia norm moralnych.