Wiedza i Życie 11/2016
W numerze m.in.:
Astronomia
Strach i trwoga wokół Marsa; Paweł Ziemnicki

Chemia
Świat z plastiku; Mirosław Dworniczak

Arachnologia
Szczęśliwy ten dom, gdzie pająki są; Radosław Kożuszek

Genetyka
Mózg oświecony; Jakub Zimoch

Behawior
Pszczoły jak ludzie; Olga Orzyłowska-Śliwińska

Firmy zbrojeniowe na całym świecie prowadzą zaawansowane prace nad bronią laserową, która w przyszłości będzie likwidowała całą gamę zagrożeń powietrznych, morskich i lądowych.
Jedni mówią, że znaleźli na Grenlandii najstarsze skamieniałe ślady życia sprzed 3,7 mld lat, i wyciągają stąd śmiały wniosek, że samo życie liczy więcej niż 4 mld lat. Według innych to żadne skamieniałości, jedynie zdeformowane skały. Słowem, nic nadzwyczajnego.

Wyobraź sobie małe roboty, które pływają w Twojej krwi, aby zabić szkodliwe bakterie, wirusy i grzyby lub unicestwić guzy nowotworowe. Nie,  to nie jest science fiction! To przyszłość medycyny.
Aktualne numery
02/2017
01/2017
Kalendarium
Styczeń
25
W 1983 r. wystrzelono amerykańsko-europejskiego satelitę IRAS, pierwszego przeznaczonego do badań promieniowania podczerwonego.
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Marta Żylicz | dodano: 2012-06-13
Na żywca

Leżący na stole operacyjnym pacjent słyszy dźwięk piły, która przecina mu mostek, oraz jak lekarze mówią, że jego serce jest w kiepskim stanie. Czy to może być śmierć? - myśli. Ale dlaczego tak strasznie boli?

Ból jest naprawdę nie do zniesienia. I ta bezgraniczna bezsilność: operowany w żaden sposób nie może zasygnalizować, że słyszy i czuje. Nie może krzyczeć, bo w gardle ma rurkę, a zresztą środek zwiotczający mięśnie działa bez zarzutu i nie pozwala poruszyć żadną częścią ciała. Źrenice też nic nie zdradzą, bo powieki są zaklejone, a leki blokują wytwarzanie łez.

Mógłby to być scenariusz horroru, ale niestety niektórzy z nas naprawdę taki koszmar przeżyli. Szacuje się, że około 0,1% osób poddanych znieczuleniu ogólnemu wybudza się w trakcie operacji, stając się jej świadomym uczestnikiem. I nie może tego zapomnieć. Określa się to różnie: powrotem świadomości, świadomością śródoperacyjną bądź po prostu wybudzeniem.

Na czym właściwie polega znieczulenie ogólne, potocznie zwane narkozą? Pacjentowi zwykle podaje się mieszankę leków trzech rodzajów: środków nasennych, przeciwbólowych i zwiotczających mięśnie. Uśpienie jest zazwyczaj tak głębokie, że ustają nawet naturalne odruchy, jak kaszel (dlatego na 6-12 godzin przed operacją nie wolno ani jeść, ani pić, żeby się nie zakrztusić). Zwykle ustaje też zdolność samodzielnego oddychania.

Każdy organizm inaczej metabolizuje substancje chemiczne - różnice wynikają z zapisu genetycznego, wieku, masy ciała, ilości tkanki tłuszczowej, schorzeń oraz przyjmowanych na co dzień leków. Dlatego niezwykle istotne jest nie tylko zbadanie pacjenta przed operacją, ale i szczegółowy wywiad.

Dla niektórych pacjentów jakakolwiek forma narkozy może stanowić duże zagrożenie dla zdrowia i życia, np. dla tych z poważnie uszkodzonym układem krążenia czy groźnymi urazami powypadkowymi, a także osób starszych i dla małych dzieci. Lekarze często decydują się w ich przypadku na obniżenie dawki znieczulenia. I to właśnie ci pacjenci są najbardziej narażeni na ryzyko wybudzenia w trakcie operacji. Anestezjolodzy stają więc czasem wobec trudnego wyboru: ewentualnego narażenia chorego na konsekwencje zaaplikowania zbyt silnej dawki środków znieczulających albo na uraz psychiczny powstały w wyniku wybudzenia.

Sprawa nie jest błaha: szacuje się, że połowa chorych będących świadkami własnej operacji ma później poważne zaburzenia psychiczne, podobne do tych, na które cierpią m.in. żołnierze i ofiary gwałtu. Pacjentów dręczą ataki paniki, nękają senne koszmary, bezsenność, trudności z koncentracją, zmienia się ich osobowość, a nade wszystko... boją się kolejnej operacji.

Zdaniem specjalistów mających do czynienia z ofiarami powrotu świadomości, doświadczenie wybudzenia jest niekiedy bardziej traumatyczne niż gwałt. Pacjenci często opisują, że czuli się, jakby ich grzebano za życia; nierzadko też są przekonani, że (w rzeczywistości jedynie chwilowy) paraliż ciała to skutek nieodwracalnego uszkodzenia rdzenia kręgowego podczas operacji. Traumę potęguje fakt, że zdarzenie miało miejsce w szpitalu, w którym pacjent powinien być bezpieczny.

Przerażająca niemoc

relacji pewnej kobiety, która podczas huraganu Katrina straciła cały swój dobytek i spędziła kilka dni na dachu domu, było to niczym wobec horroru, który przeżyła na sali operacyjnej. Silnie traumatyzującym czynnikiem dla ofiar śródoperacyjnej świadomości jest niezrozumienie, co się z nimi dzieje, a bodaj najbardziej przerażająca jest całkowita niemoc.

W Stanach Zjednoczonych zjawisko wybudzenia podczas operacji zwróciło uwagę lekarzy dopiero kilka lat temu. Początkowo nie wierzono lub nie chciano wierzyć pacjentom. Wmawiano im, że musiało im się to przyśnić albo że za dużo naczytali się powieści science fiction. Operowani przytaczali jednak fragmenty rozmów ekipy medycznej. Niektórzy lekarze przyznawali wprawdzie, że podobne zdarzenie jest prawdopodobne, ale bagatelizowali sprawę, mówiąc, że trwało to przecież tylko godzinę lub dwie i że następnego dnia chory w ogóle nie będzie o niczym pamiętał. Tymczasem wyniki badań sugerują, że przeżycia z sali operacyjnej stają się z czasem bardziej wyraziste.
Dla niektórych wybudzenie śródoperacyjne jest zbyt przykrym doświadczeniem, by w ogóle o nim mówić. Wielu pacjentów wstydzi się opowiedzieć o swoich przeżyciach w obawie, że zostaną wyśmiani. W Polsce nie ma instytucji zajmującej się tym problemem, nie prowadzi się też rejestru przypadków wybudzenia - o istnieniu osób, które przeżyły podobne piekło, można się dowiedzieć głównie z forów internetowych. W wielu krajach prowadzi się jednak badania nad przyczynami zjawiska metodami wychwycenia pacjentów szczególnie narażonych na powrót świadomości i sposobami reagowania w sytuacji, kiedy personel medyczny stwierdzi, że pacjent odzyskał świadomość.

Pierwszym zaleceniem specjalistów zajmujących się świadomością śródoperacyjną jest dokładne sprawdzenie aparatury dostarczającej środki znieczulające, a zwłaszcza gazy usypiające. Przyczyna wybudzenia pacjenta wielokrotnie okazywała się bowiem banalna: zbiornik z gazem był pusty.