Wiedza i Życie 09/2017
W numerze m.in.:
Społeczeństwo
Cena zdrowia; Jakub Zimoch

Medycyna
Człowiek i „omy”; Marek Matacz

Historia
Szampan – odrobina luksusu; Radosław Kożuszek

Chemia
Szkło metaliczne; Mirosław Dworniczak

Zoologia
Podwodni herosi; Radosław Żbikowski
Przez 140 lat istnienia okręty podwodne przeszły niesamowitą metamorfozę, chociaż podstawowe zasady ich działania pozostały niezmienione.
Wezuwiusz i Pola Flegrejskie tworzą prawdziwy wulkaniczny węzeł  gordyjski na południu Europy, który zagraża kilku milionom ludzi. Co eksploduje pierwsze?
Aktualne numery
09/2017
10/2017
Kalendarium
Wrzesień
21
W 2003 r. amerykańska sonda kosmiczna Galileo spłonęła w atmosferze Jowisza.
Warto przeczytać
Medyczne skutki terroryzmu   Zapraszamy do zakupów  http://bit.ly/2oojdxb.    

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Tadeusz Wielecki | dodano: 2012-06-13
Muzyka współczesna - jak jest, nie każdy widzi

(Na zdjęciu: publiczność Warszawskiej Jesieni w okularach do widzenia trójwymiarowego podczas elektronicznej projekcji dźwięku i obrazu)

Wśród tzw. normalnych ludzi muzyka współczesna wzbudza opór. Panuje stereotyp, że jest hermetyczna, niezrozumiała, dla specjalistów. Że może zainteresować jedynie garstkę dziwaków. Tymczasem dla kogoś jako tako osłuchanego z muzyką poważną, czy - jeśli kto woli - klasyczną, może ona stanowić fascynujący, bogaty świat dźwięków. Problem jednak w tym, że - jeśli wierzyć badaniom - statystyczny Polak chadza do filharmonii raz na 80 lat.

Na pewno jest różnorodna. Istnieje wiele nurtów, estetyk i stylów - nie ma jednej muzyki współczesnej. Jej historia zaczyna się w latach 20. ubiegłego wieku wraz z pojawieniem się awangardowej koncepcji tzw. szkoły wiedeńskiej. Nazwa nawiązuje do klasyków wiedeńskich: Haydna, Mozarta i Beethovena oraz do faktu, że jej twórcy: Arnold Schönberg i jego uczniowie, Alban Berg i Anton Webern, również działali w Wiedniu. Tą koncepcją była dodekafonia, tj. muzyka oparta na serii 12 różnych dźwięków skali chromatycznej (czyli wszystkich dźwięków klawiatury - białych i czarnych - mieszczących się w obrębie oktawy). Seria zrywała z tonalnością, obowiązującą w muzyce europejskiej do czasów Wagnera, a tym samym z dotychczasowymi nawykami słuchowymi. To oczywiście wywoływało niechęć wśród melomanów i stanowiło o obcości tej muzyki.

Drugą, obok Schönberga, postacią, która zaważyła na rozwoju muzyki XX wieku, był Igor Strawiński, twórca neoklasycyzmu. O ile zwolennicy dodekafonii byli przekonani, że system tonalny dur-moll jest wytworem samej sztuki i kwestią nawyku, o tyle Strawiński uważał, że poczucie tonalności jest wrodzone naturze ludzkiej i że muzyka powinna być czymś w rodzaju "wygodnego fotela". Mimo to i on uznawał, że system tonalny, oparty na związkach funkcji harmonicznych dur-moll, nieodwołalnie się wyczerpał.

Do abstrakcyjnej muzyki dodekafonistów, a zwłaszcza Antona Weberna, nawiązała awangarda powojenna w osobach takich twórców, jak Pierre Boulez czy Karlheinz Stockhausen. Tworzyli oni muzykę, której konstrukcję wyznaczała seria nie tylko wysokości dźwięków, ale także stały, określony układ różnych czasów trwania dźwięku, jego głośności i barw.

Serializm to była muzyka skomplikowana, tak w konstrukcji, jak w odbiorze, i rychło w obrębie tej samej awangardy końca lat 40., 50. i początku 60. ubiegłego wieku znalazła swoich oponentów. Byli nimi m.in. Iannis Xenakis, który wolał operować kategorią masy i gęstości w budowaniu struktur dźwiękowych, niż dźwięki serializować (Xenakis to również architekt i matematyk, komponował m.in. opierając się na prawach stochastyki), amerykańscy kompozytorzy tzw. minimal music, jak Steve Reich, którzy odwołali się do pulsujących rytmów i poczucia czasu kultur afrykańskich i azjatyckich, czy Louis Andriessen, który mając brata kompozytora muzyki rozrywkowej, wprowadził do swoich utworów prosty rytm i mocne uderzenie. Osobną figurą w świecie muzyki był konceptualista John Cage, który do muzyki wprzągł element przypadku i dowolności.

W Polsce muzyce serialnej, złożonej i mocno przeintelektualizowanej, przeciwstawiali się kompozytorzy kierunku zwanego sonorystycznym. Czołowa tutaj postać to Krzysztof Penderecki, który swą muzykę budował z samych brzmień: szmerów, klasterów, stuków. Zresztą serializm porzucili sami serialiści, np. Stockhausen - obok wielu innych propozycji - wysunął pomysł muzyki intuitywnej. (...)

Obraz, światło i ptasie śpiewy

I mimo że wszystko to tworzy się, "żeby było piękniej", piękniejsze dla wielu nie jest, ponieważ tymczasem w muzyce popularnej, filmowej, w świecie kultury masowej - wszędzie stosuje się tryb dur-moll oraz formy łatwe i uproszczone. Zatem muzyka współczesna musi jawić się jako rodzaj szlachetnej dla jednych, dziwacznej dla innych, specjalizacji, dostępnej ogółowi tylko wtedy, kiedy kompozytor choć trochę odwołuje się do tego, co jest wyrobionym przyzwyczajeniem słuchowym, lub do konwencji znanych z muzyki przeszłości. Jak to się np. dzieje w przypadku muzyki Arvo Pärta czy w Polsce - Pawła Szymańskiego.

Nie znaczy to jednak, że muzyka współczesna nie jest atrakcyjna. Wykorzystuje się w niej nowe technologie, projekcje wideo, złożone i rozbudowane systemy elektroniczne, służące np. do przestrzennej projekcji dźwięku. Powstają formy multimedialne czy opery elektroniczne. W jednej z nich, w operze "One" Holendra Michela van der Aa, solistka śpiewa w dialogu z samą sobą, uwidocznioną w naturalnej wielkości na stojącym przed nią ekranie. W utworze "Bird Concerto with Pianosong" angielskiego kompozytora Jonathana Harveya w dialog z instrumentami wchodzą nagrane, przetransponowane i spowolnione do prędkości zgodnej z naszą percepcją ptasie śpiewy, odtwarzane na klawiaturze samplera. (...)

Wszystko to sprawia, że koncerty stają się często rodzajem widowiska. Do takiej muzyki nie wystarczają klasyczne sale koncertowe, choć często tylko one mogą zapewnić należyte warunki akustyczne dla projekcji dźwięku i odbioru. Często muzyka ta jest prezentowana w halach sportowych, klubach, miejscach postindustrialnych, przestrzeniach nowej architektury. Na tegorocznej Warszawskiej Jesieni jeden z koncertów odbędzie się w Hali Najwyższych Napięć Instytutu Energetyki, olbrzymim (33 m wysokości) wnętrzu o 20-sekundowym pogłosie. Zainstalowany w niej system głośników i sprzężonych z nimi programów komputerowych będzie modelował naszą percepcję i sprawi, że ulegniemy wrażeniu, iż przestrzeń dodatkowo się rozszerza. Co więcej, z wielowymiarową przestrzenną projekcją dźwięku zostanie zsynchronizowana trójwymiarowa projekcja obrazu (wideo) i światła. Nic dziwnego, że koncertami tego muzycznego festiwalu zainteresował się Warszawski Festiwal Nauki, zaś jedno z wydarzeń Jesieni organizatorzy przeznaczają dla połączonej publiczności obu imprez.