Wiedza i Życie 07/2009
W numerze m.in.:

Program Apollo
Wielki wyścig; Waldemar Zwierzchlejski
Program Constellation
Wracamy!; Jakub Ryzenko
Eksploatacja
Potrzebny od zaraz; Weronika Śliwa
Literatura
Podróże fantastyczne; Jarosław Włodarczyk
Urbanistyka
Miasto pod miastem; Andrzej Hołdys
Medycyna
Szczepionka zamiast wiertła; Daria Socha, Maciej Chałubiński
Historia
Bitwa pod konotopem; Jerzy Besala

Być może już niedługo będziemy mogli do woli objadać się słodyczami bez obawy o swoje zęby, a maszyny do borowania znikną z gabinetów stomatologicznych.
Czy w XXI wieku wielkie miasta zejdą pod ziemię? Singapur już tam podąża. Chce wydrążyć olbrzymie groty i umieścić w nich magazyny wody i paliw, oczyszczalnie ścieków, spalarnie śmieci, a nawet biura i laboratoria naukowe.
Zanim człowiek postawił stopę na Srebrnym Globie, ludzkość przez tysiąclecia docierała tam za sprawą wyobraźni pisarzy i uczonych. W 1638 roku wykładowca Uniwersytetu w Oksfordzie John Wilkins, jeden z najważniejszych przedstawicieli środowiska...
Czternastego grudnia 1972 roku o godzinie 22:54:37 czasu GMT załoga ostatniego lądownika programu Apollo - Eugene Cernan i Harrison Schmitt - wzbiła się z powierzchni Księżyca.
Aktualne numery
05/2017
04/2017
Kalendarium
Kwiecień
29
W 1913 r. szwedzki emigrant Gideon Sundback otrzymał amerykański patent na zamek błyskawiczny.
Warto przeczytać
Chwila bez biologii… nie istnieje. W nas i wokół nas kipi życie. Dlaczego by wobec tego nie poznać go bliżej, najlepiej we własnym laboratorium? By nie sięgać daleko, można zacząć od siebie.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Łukasz Bigo | dodano: 2012-05-28
Zadbaj o swoją płytę

Miało być pięknie. Obiecywano, że można po nich bezkarnie przejechać ciężarówką. Że przetrwają wieki, a co najważniejsze, zapewnią łatwy dostęp do przechowywanych informacji. Ci, którzy kupili stosy płyt i przenieśli na nie swe domowe archiwum - ulubione piosenki, filmy i fotografie, niejednokrotnie rwą włosy z głowy. Już po dwóch latach od nagrania części płyt po prostu nie daje się odtworzyć! Dlaczego tak się dzieje? Jak można zapobiec utracie danych? W końcu: jak odróżnić płyty lepsze (trwalsze) od tych zawodnych?

Jak powstają płyty?

CD-Rom to młodsza siostra płyty gramofonowej. O ile jednak w tej ostatniej rowki, w których zapisany został dźwięk, bez problemu dostrzeżemy gołym okiem, o tyle w przypadku CD potrzeba mikroskopu - spiralna ścieżka ma zaledwie 0,5 µm i jest upakowana co 1,6 µm. Jej długość po rozprostowaniu wynosiłaby ok. 5km. Typowa płyta CD składa się z kilku warstw. Na górze jest zazwyczaj powierzchnia z napisami, nieprzezroczysta etykieta przyklejona do podłoża za pomocą kleju, następnie cieniuteńka warstwa odbijającego światło aluminium (zaraz przyjrzymy się jej bliżej), a wreszcie ostatnia najgrubsza warstwa płyty wykonana z tworzyw sztucznych (poliwęglanów).

Etykieta to zwykle warstwa metalu, lakieru lub papieru, w przypadku najdroższych płyt kolorowa, w tanich zwykle jednobarwna, ewentualnie trójbarwna (srebrny+czarny+inny kolor). Ma ona do spełnienia niezwykle ważne zadanie - chroni warstwę, w której są zapisane dane. To właśnie dlatego nie należy podpisywać płyt długopisem powodującym wgniecenia w etykiecie - bo może to się skończyć nieodwracalnym uszkodzeniem dysku.
Oglądając uważnie tę warstwę, możemy dowiedzieć się najwięcej o jakości płyty. Musimy jednak zwrócić uwagę nie tyle na etykietę, lecz na sposób jej przyklejenia. Jeśli klej jest nierówno nałożony lub na brzegach dysku pojawiły się zacieki, mamy do czynienia z produktem niskiej jakości. Wytwórca takich płyt nie zadbał o właściwą ochronę warstwy odbijającej światło, stąd większe prawdopodobieństwo wystąpienia błędów podczas nagrywani

Warstwa, od której odbija się światło, ma grubość kilkuset nanometrów. Do jej wykonania używane są różne substancje: od srebrnego aluminium, a rzadko złota stosowanego w płytach CD i DVD, po specjalne barwniki (stop srebra, telluru, aluminium i indu) w płytach nagrywalnych. Za odczyt danych odpowiada laser: podczerwony (niewidzialny) w napędach CD (700 MB), czerwony w przypadku DVD (4,7 GB) oraz niebieski we wprowadzanych obecnie standardach - HD-DVD zaproponowanego przez Toshibę NEC-a i Sanyo (45 GB) czy Blu-ray stworzonego przez Sony i Matsushitę (do 200 GB).
Ostatnim, najgrubszym (ok. 1,0-1,1 mm), ale najczęściej ulegającym zarysowaniom elementem jest przezroczysta warstwa poliwęglanów. Dla płyt do nagrywania jest tylko wzmacniającym szkieletem, ale w przypadku płyt tłoczonych w warstwie tej zakodowane są w postaci wgłębień (pitów) i wysepek (landów) przechowywane na dysku dane.

Eksplozja standardów

Wybierając płytę, na której chcemy zapisać dane, spośród mnogości dostępnych typów, weźmy tę, która jest zgodna ze standardem obsługiwanym przez naszą nagrywarkę (poszczególne standardy nie są kompatybilne!):
* CD-R (poj. 700 MB, jednokrotny zapis z prędkością 1-52x),
* CD-RW (poj. 700 MB; wielokrotny zapis, wytrzymują ok. 1000 nagrywań, prędkość zapisu 1-4x, CD-RW High Speed 4-12x; CD-RW Ultra High Speed 12-32x),
* DVD-RAM (4,7 GB stary, wychodzący z użytku standard),
* DVD-R, DVD+R (4,7 GB; dwa niekompatybilne standardy, jednokrotny zapis z prędkością 1-8x),
* DVD-RW (4,7 GB; wielokrotny zapis, wytrzymują ok. 100 nagrywań, prędkość zapisu 1-4x),
* DVD+/-R DL (8,5 GB płyty dwuwarstwowe jednokrotnego zapisu, prędkość zapisu 2-2,4x).
Nowoczesne nagrywarki CD obsługują CD-R i CD-RW, a nagrywarki DVD formaty: DVD-R, DVD+R, DVD-RW, często także DVD+RW.

Ile lat przeżyją nasze dane?

Wstępne, oparte na badaniach laboratoryjnych, szacunki mówiły, że dane przechowywane na nośnikach optycznych nie powinny zniknąć przynajmniej przez 15 lat. Za maksymalny czas życia płyt przyjmowano 30-35 lat. Nie doceniono jednak skłonności producentów do oszczędzania, na czym tylko się da:
* Poliwęglanowe podłoża kiepskiej jakości są mało elastyczne. Powstałe w nich naprężenia grożą wygięciem dysku lub odklejeniem kolejnych warstw.
* Tani, zanieczyszczony barwnik sprawia, że różnice między wgłębieniem a wysepką nie są dla czytnika ewidentne.
* Cienka, oszczędnie położona warstwa odblaskowa zbyt słabo odbija światło.
* Największy kłopot sprawia nieodpowiednia technologia zalewania warstwy odbijającej światło. Pierwotnie była ona „oblana” materiałem zabezpieczającym ze wszystkich stron, ale chęć obniżenia kosztów sprawiła, że w tej chwili zdarza się, iż wystaje ona z boku. O ile poliwęglanom znajdujące się w powietrzu gazy niewiele szkodzą, o tyle ich dostęp do aluminium lub barwników powoduje powolne utlenianie się warstwy odblaskowej, a wnikanie promieni UV do warstwy barwnika niszczy samą informację. Również upadek płyty na podłogę (kantem) może spowodować odpryśnięcie materiału ochronnego, naruszenie warstwy światłoczułej i utratę danych.

W praktyce czas życia kupowanej w supermarkecie płyty jest znacznie krótszy niż w przypadku taśmy magnetofonowej. Niektóre dyski mogą być nieczytelne już po kilku miesiącach!
Co ciekawe, producenci płyt lubią czasem „zastrzelić” użytkowników domowych nierealnymi zaleceniami. Można do nich zaliczyć nakaz zabezpieczania płyt przed bakteriami oraz absolutny zakaz chwytania krążków za środek. W pierwszym przypadku chodzi oczywiście o groźbę zniszczenia nośnika przez drobnoustroje (co ciekawe, nikt nie wspomina o grzybach), w drugim - o ślady tłuszczu, które są później przenoszone na czytnik i mogą powodować ślizganie się płyty.
Warto wspomnieć, że w Ameryce Środkowej odkryto nowy gatunek grzyba należący do rodziny Geotrichum, który „nadgryzał” płyty CD od brzegu, a po dostaniu się pod etykietę atakował warstwę aluminium i poliwęglanów. Po jego inwazji warstwa odblaskowa stawała się przezroczysta, a zapisane na płycie dane - zupełnie nieczytelne.

Tłoczone trwalsze

Wypalanie laserem fragmentów nośnika trwa zbyt długo i jest za drogie, żeby stosować je na skalę przemysłową. Dlatego płyty z filmami czy muzyką (CD-ROM; DVD--ROM) są produkowane przez tłoczenie. Za pomocą formy stanowiącej „negatyw” płyty wyciska się w poliwęglanowej warstwie odpowiednie dołki. Nałożone na tę powierzchnię aluminium dopasowuje się kształtem do podłoża i... to właściwie koniec. Taka technologia produkcji zapewnia dyskom dużo dłuższą żywotność, niż mogą osiągnąć te wypalane w domu. Naturalnie na płycie CD czy DVD-ROM nie sposób niczego nagrać. Ciekawy jest natomiast fakt, że Philips jako posiadacz patentu na płyty CD i DVD pobiera opłatę od każdej wyprodukowanej na świecie płyty. Waha się ona od ok. 5 do 12 groszy i zależy od typu nośnika i rejonu świata, w którym została wyprodukowana.

Jeśli już czyścić, to ostrożnie!

Jeżeli mamy problem z odczytaniem płyty, sprawdźmy najpierw, czy czytnik działa poprawnie z innym krążkiem. Jeśli nie, skorzystajmy ze specjalnej płyty czyszczącej soczewkę lub poprośmy kogoś doświadczonego o wykonanie kalibracji.
Tylko uwaga! Na spodniej warstwie płyt czyszczących znajduje się delikatne włosie szlifujące po soczewce. Taka płyta musi mieć nagraną ścieżkę audio, żeby czytnik zastosował najniższą dostępną prędkość odczytu (1x). W przeciwnym razie grozi nam uszkodzenie mechanizmu pozycjonującego soczewkę. Wielu producentów czytników dostrzegło już ten problem i zaleca wyłącznie czyszczenie w serwisie, co przy niskich cenach nowych napędów jest jednak mało opłacalne.

Jeżeli kłopoty sprawiają tylko niektóre płyty, powinniśmy przyjrzeć się nośnikowi. Najczęściej przyczyną problemów są rysy. W sklepach jest spory wybór specjalistycznych urządzeń i past czyszczących. Można też skorzystać z domowych sposobów. Choćby z suszarki do włosów – strumień gorącego potrafi zdziałać cuda z płytami, którym zdarzają się przeskoki. Kiedy natomiast na płycie pojawią się rysy głębokie niczym Rów Mariański, skorzystajmy z pasty do zębów. Wystarczy kropelka wody, minimalna ilość pasty, delikatna szmatka i długie, długie szlifowanie... Warto sprawdzić tę metodę na krążku, na którym nam nie zależy, by odpowiednio dobrać miękkość szmatki i siłę nacisku.
W przypadku płyt lekko nadpleśniałych, z utlenioną warstwą odblaskową, sytuacja jest trudniejsza. Jeżeli uda się nam odczytać nośnik, należy jak najszybciej zrobić kopię zapasową, a ten spleśniały wyrzucić. Mikroorganizmy można próbować usuwać acetonem lub spirytusem, jednak takie zabiegi są niebezpieczne nawet dla dobrej jakości płyt tłoczonych. Właśnie dlatego przy instalacji oryginalnego oprogramowania należy korzystać z kopii bezpieczeństwa, których uszkodzenie nie jest tak bolesne jak zniszczenie oryginału.

Tak naprawdę w tym miejscu kończą się nasze możliwości. Co prawda w internecie krążą informacje o użytkownikach, którzy zdołali odczytać złamane i sklejone płyty, ale te historie należy traktować z przymrużeniem oka. Autorowi w każdym razie nigdy nie udało się tego dokonać.