nauki ścisłe
dodano: 2016-04-25
Brzemię dysleksji

Fot. Ralwel/Shutterstock.com

 

Dysleksja nie jest chorobą, lecz specyficznym zaburzeniem rozwojowym, które utrudnia naukę czytania i pisania. Poziom inteligencji u osób nią dotkniętych utrzymuje się w normie lub jest wręcz ponadprzeciętny. Co zatem dzieje się w mózgu dyslektyka?

 

Agnieszka Kępczyńska

 

Naukowcy twierdzą, że zaburzenie to wynika z powstawania drobnych uszkodzeń lub zmian w mózgowiu (mózgu i móżdżku) podczas rozwoju płodowego bądź w czasie niewłaściwie przebiegającej akcji porodowej, gdy organizm dziecka jest niedotleniony. Duże ryzyko niosą także poród przedwczesny (dziecko jest jeszcze niedojrzałe do prawidłowego oddychania), zatrucie ciążowe lub infekcje w obrębie centralnego układu nerwowego. U dyslektyków zaburzenia czynności mózgu są jednak na tyle niegroźne, że pozwalają na prawidłowy wzrost i rozwój młodego organizmu.

Pewne symptomy dysleksji uwidaczniają się dopiero w okresie wczesnoszkolnym. Należą do nich trudności w uczeniu się czytania i pisania, a takie pierwsze niepowodzenia szkolne przysparzają dziecku silnego stresu. Nie należy się zatem dziwić, że maluch reaguje rozdrażnieniem, płaczliwością, lękiem przed rozstaniem z bliskimi i dużymi obawami wobec nowych sytuacji. Jeśli dziecko dyslektyczne nie otrzyma wsparcia ze strony rodziny, nauczycieli i rówieśników, to będzie w różny sposób manifestowało niechęć do pójścia do szkoły. Konieczne jest również podjęcie odpowiedniej terapii. Częstokroć uczeń z dysleksją ma zaniżoną samoocenę, z trudem odnajduje się w grupie rówieśniczej, czuje się skrzywdzony niesprawiedliwymi ocenami nauczycieli i posądzaniem o lenistwo. Tymczasem dyslektycy mogą wykazywać wiele uzdolnień, bywają niezwykle twórczy, pomysłowi oraz wrażliwi. Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że u dzieci z dysleksją rozwojową poziom inteligencji utrzymuje się w normie lub jest wręcz ponadprzeciętny.

 

Winne geny?

 

Dysleksja, tak jak wiele innych zaburzeń działania układu nerwowego, ma oczywiście podłoże genetyczne, co pierwszy udokumentował w swojej rozprawie doktorskiej szwedzki psychiatra dziecięcy Bertil Hallgren (1918–1959). W praktyce oznacza to, że prawdopodobieństwo odziedziczenia tego zaburzenia, jeśli u rodziców lub rodzeństwa stwierdzono dysleksję, wynosi 40–50%. Podejrzewa się, że na wystąpienie tego zaburzenia może mieć wpływ kilka genów zlokalizowanych na różnych parach chromosomów: 1, 2, 3, 6, 7, 15 i 18. Większość badaczy potwierdziła umiejscowienie genu odpowiedzialnego za dysleksję i za ADHD na krótkim ramieniu w 6. parze chromosomów. Dysleksja bowiem i ADHD dosyć często współwystępują. W takim wypadku decydującą kwestią okazuje się właśnie wspólne podłoże genetyczne. Z kolei niemieccy genetycy udokumentowali obecność kolejnego genu dysleksji na długim ramieniu 15. pary chromosomów. Natomiast naukowcy z Oksfordu uważają, że jeden z genów dysleksji zlokalizowany jest na 18. parze chromosomów. Nadal pozostaje otwartą kwestią, czy geny odpowiedzialne za wystąpienie dysleksji znajdują się jeszcze na innych chromosomach, w tym na chromosomie płci X. Ponadto dysleksja stwierdzana jest częściej u chłopców niż u dziewcząt. Niewykluczone, że dzieje się tak m.in. z powodu częstszego zwracania uwagi na zachowanie chłopców sprawiających kłopoty wychowawcze.

Jak mówi dr Katarzyna Jednoróg z warszawskiego Instytutu Biologii Doświadczalnej (Pracownia Psychofizjologii kierowana przez prof. Annę Grabowską), w którym trwają prace nad dysleksją, wyniki wczesnych badań bardzo podkreślały, że cztery razy więcej chłopców cierpi na to zaburzenie, natomiast według nowszych przewaga chłopców nie jest aż taka duża, mowa jest już o proporcji 2:1 lub 1,5:1.

Skąd bierze się taka przewaga płci męskiej? Według hipotezy zaproponowanej w 1982 r. przez amerykańskiego neurologa Normana Geschwinda nadmiar męskich hormonów płciowych (androgenów) w postaci testosteronu zaburza rozwój mózgu w czasie życia prenatalnego. Testosteron wytwarzany w nadmiarze przez płód może powodować m.in. nieprawidłowe ukształtowanie niektórych okolic kory mózgowej, zaangażowanych w procesy czytania i pisania. Dr Katarzyna Jednoróg zauważa jednak, że ta bardzo popularna hipoteza nie została jeszcze ostatecznie potwierdzona.

Nie ulega natomiast wątpliwości, że pewne obszary mózgowia u dyslektyków funkcjonują odmiennie niż u osób niedyslektycznych. Zmiany w budowie i działaniu zaobserwowano m.in. w móżdżku oraz w płatach skroniowym i ciemieniowym. Anomalie w budowie dotyczą bardzo różnych okolic mózgu i móżdżku, dlatego objawy dysleksji bywają zróżnicowane.

 

Opóźnienia na szlakach

 

Aby nauka czytania i pisania przebiegała bez zakłóceń, człowiek powinien umieć skupiać uwagę wzrokową i słuchową. Z upływem czasu czytanie i pisanie staje się coraz płynniejsze – zautomatyzowane – co oznacza, że wyuczona czynność wykonywana jest już bez świadomej kontroli. Za automatyzację rozmaitych czynności odpowiada móżdżek. To dzięki niemu m.in. sprawnie jeździmy na rowerze lub szusujemy na nartach. Móżdżek kontroluje też ruchy gałek ocznych i przemieszczanie się wzroku ze słowa na słowo oraz z linijki do linijki tekstu. Sprawia, że możemy czytać po cichu – w myślach przyporządkowywać literom głoski.

Osoby z dysleksją napotykają problemy z automatyzacją procesu czytania, ponieważ ich móżdżek nie działa poprawnie. Neurony wchodzące w skład tej struktury są nieprawidłowo ukształtowane. Ponadto zaobserwowano zmniejszony przepływ krwi oraz słabszą aktywność móżdżku w porównaniu z móżdżkiem ludzi niedyslektycznych. Dlatego mały dyslektyk czyta powoli i nie zawsze rozumie to, co przeczytał. W tekście opuszcza linijki, myli podobne do siebie głoski, np. „b” i „p”, źle składa sylaby, gubi lub wstawia dodatkowe litery, które „potrafią przeskakiwać z wyrazu do wyrazu”. Zdenerwowany przeciera oczy i skarży się na ból głowy spowodowany falującym tekstem. Co ciekawe, ludzie z dysleksją potrafią ukrywać niechęć do słów pisanych przez całe lata i wykazują dużą pomysłowość w unikaniu czytania. Podobne problemy występują z pisaniem. Mimo dobrej znajomości zasad ortograficznych osoba dyslektyczna popełnia szereg pomyłek i np. określone słowo za każdym razem pisze inaczej. Ponadto podpis dyslektyka za każdym razem wygląda inaczej, co może przysparzać nieporozumień np. w banku. Sprawca tych kłopotów – móżdżek – zaburza synchronizację procesu pisania z ruchami ręki, zatem koordynacja ruchowa u ludzi z dysleksją bywa znacznie utrudniona.

 

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 5/2016

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 05/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
02/2017
01/2017
Kalendarium
Luty
21
W 2006 r. został wyniesiony na orbitę japoński teleskop promieniowania podczerwonego AKARI
Warto przeczytać
Odkrycia Svante Pääbo zrewolucjonizowały antropologię i doprowadziły do naniesienia poprawek w naszym drzewie genealogicznym. Stały się fundamentem, na którym jeszcze przez długie lata budować będą inni badacze

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2016-04-25
Brzemię dysleksji

Fot. Ralwel/Shutterstock.com

 

Dysleksja nie jest chorobą, lecz specyficznym zaburzeniem rozwojowym, które utrudnia naukę czytania i pisania. Poziom inteligencji u osób nią dotkniętych utrzymuje się w normie lub jest wręcz ponadprzeciętny. Co zatem dzieje się w mózgu dyslektyka?

 

Agnieszka Kępczyńska

 

Naukowcy twierdzą, że zaburzenie to wynika z powstawania drobnych uszkodzeń lub zmian w mózgowiu (mózgu i móżdżku) podczas rozwoju płodowego bądź w czasie niewłaściwie przebiegającej akcji porodowej, gdy organizm dziecka jest niedotleniony. Duże ryzyko niosą także poród przedwczesny (dziecko jest jeszcze niedojrzałe do prawidłowego oddychania), zatrucie ciążowe lub infekcje w obrębie centralnego układu nerwowego. U dyslektyków zaburzenia czynności mózgu są jednak na tyle niegroźne, że pozwalają na prawidłowy wzrost i rozwój młodego organizmu.

Pewne symptomy dysleksji uwidaczniają się dopiero w okresie wczesnoszkolnym. Należą do nich trudności w uczeniu się czytania i pisania, a takie pierwsze niepowodzenia szkolne przysparzają dziecku silnego stresu. Nie należy się zatem dziwić, że maluch reaguje rozdrażnieniem, płaczliwością, lękiem przed rozstaniem z bliskimi i dużymi obawami wobec nowych sytuacji. Jeśli dziecko dyslektyczne nie otrzyma wsparcia ze strony rodziny, nauczycieli i rówieśników, to będzie w różny sposób manifestowało niechęć do pójścia do szkoły. Konieczne jest również podjęcie odpowiedniej terapii. Częstokroć uczeń z dysleksją ma zaniżoną samoocenę, z trudem odnajduje się w grupie rówieśniczej, czuje się skrzywdzony niesprawiedliwymi ocenami nauczycieli i posądzaniem o lenistwo. Tymczasem dyslektycy mogą wykazywać wiele uzdolnień, bywają niezwykle twórczy, pomysłowi oraz wrażliwi. Na szczególne podkreślenie zasługuje to, że u dzieci z dysleksją rozwojową poziom inteligencji utrzymuje się w normie lub jest wręcz ponadprzeciętny.

 

Winne geny?

 

Dysleksja, tak jak wiele innych zaburzeń działania układu nerwowego, ma oczywiście podłoże genetyczne, co pierwszy udokumentował w swojej rozprawie doktorskiej szwedzki psychiatra dziecięcy Bertil Hallgren (1918–1959). W praktyce oznacza to, że prawdopodobieństwo odziedziczenia tego zaburzenia, jeśli u rodziców lub rodzeństwa stwierdzono dysleksję, wynosi 40–50%. Podejrzewa się, że na wystąpienie tego zaburzenia może mieć wpływ kilka genów zlokalizowanych na różnych parach chromosomów: 1, 2, 3, 6, 7, 15 i 18. Większość badaczy potwierdziła umiejscowienie genu odpowiedzialnego za dysleksję i za ADHD na krótkim ramieniu w 6. parze chromosomów. Dysleksja bowiem i ADHD dosyć często współwystępują. W takim wypadku decydującą kwestią okazuje się właśnie wspólne podłoże genetyczne. Z kolei niemieccy genetycy udokumentowali obecność kolejnego genu dysleksji na długim ramieniu 15. pary chromosomów. Natomiast naukowcy z Oksfordu uważają, że jeden z genów dysleksji zlokalizowany jest na 18. parze chromosomów. Nadal pozostaje otwartą kwestią, czy geny odpowiedzialne za wystąpienie dysleksji znajdują się jeszcze na innych chromosomach, w tym na chromosomie płci X. Ponadto dysleksja stwierdzana jest częściej u chłopców niż u dziewcząt. Niewykluczone, że dzieje się tak m.in. z powodu częstszego zwracania uwagi na zachowanie chłopców sprawiających kłopoty wychowawcze.

Jak mówi dr Katarzyna Jednoróg z warszawskiego Instytutu Biologii Doświadczalnej (Pracownia Psychofizjologii kierowana przez prof. Annę Grabowską), w którym trwają prace nad dysleksją, wyniki wczesnych badań bardzo podkreślały, że cztery razy więcej chłopców cierpi na to zaburzenie, natomiast według nowszych przewaga chłopców nie jest aż taka duża, mowa jest już o proporcji 2:1 lub 1,5:1.

Skąd bierze się taka przewaga płci męskiej? Według hipotezy zaproponowanej w 1982 r. przez amerykańskiego neurologa Normana Geschwinda nadmiar męskich hormonów płciowych (androgenów) w postaci testosteronu zaburza rozwój mózgu w czasie życia prenatalnego. Testosteron wytwarzany w nadmiarze przez płód może powodować m.in. nieprawidłowe ukształtowanie niektórych okolic kory mózgowej, zaangażowanych w procesy czytania i pisania. Dr Katarzyna Jednoróg zauważa jednak, że ta bardzo popularna hipoteza nie została jeszcze ostatecznie potwierdzona.

Nie ulega natomiast wątpliwości, że pewne obszary mózgowia u dyslektyków funkcjonują odmiennie niż u osób niedyslektycznych. Zmiany w budowie i działaniu zaobserwowano m.in. w móżdżku oraz w płatach skroniowym i ciemieniowym. Anomalie w budowie dotyczą bardzo różnych okolic mózgu i móżdżku, dlatego objawy dysleksji bywają zróżnicowane.

 

Opóźnienia na szlakach

 

Aby nauka czytania i pisania przebiegała bez zakłóceń, człowiek powinien umieć skupiać uwagę wzrokową i słuchową. Z upływem czasu czytanie i pisanie staje się coraz płynniejsze – zautomatyzowane – co oznacza, że wyuczona czynność wykonywana jest już bez świadomej kontroli. Za automatyzację rozmaitych czynności odpowiada móżdżek. To dzięki niemu m.in. sprawnie jeździmy na rowerze lub szusujemy na nartach. Móżdżek kontroluje też ruchy gałek ocznych i przemieszczanie się wzroku ze słowa na słowo oraz z linijki do linijki tekstu. Sprawia, że możemy czytać po cichu – w myślach przyporządkowywać literom głoski.

Osoby z dysleksją napotykają problemy z automatyzacją procesu czytania, ponieważ ich móżdżek nie działa poprawnie. Neurony wchodzące w skład tej struktury są nieprawidłowo ukształtowane. Ponadto zaobserwowano zmniejszony przepływ krwi oraz słabszą aktywność móżdżku w porównaniu z móżdżkiem ludzi niedyslektycznych. Dlatego mały dyslektyk czyta powoli i nie zawsze rozumie to, co przeczytał. W tekście opuszcza linijki, myli podobne do siebie głoski, np. „b” i „p”, źle składa sylaby, gubi lub wstawia dodatkowe litery, które „potrafią przeskakiwać z wyrazu do wyrazu”. Zdenerwowany przeciera oczy i skarży się na ból głowy spowodowany falującym tekstem. Co ciekawe, ludzie z dysleksją potrafią ukrywać niechęć do słów pisanych przez całe lata i wykazują dużą pomysłowość w unikaniu czytania. Podobne problemy występują z pisaniem. Mimo dobrej znajomości zasad ortograficznych osoba dyslektyczna popełnia szereg pomyłek i np. określone słowo za każdym razem pisze inaczej. Ponadto podpis dyslektyka za każdym razem wygląda inaczej, co może przysparzać nieporozumień np. w banku. Sprawca tych kłopotów – móżdżek – zaburza synchronizację procesu pisania z ruchami ręki, zatem koordynacja ruchowa u ludzi z dysleksją bywa znacznie utrudniona.

 

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie” 5/2016