ziemia
dodano: 2016-05-25
Mustangi z biebrzańskich prerii

Fot. Darek Karp

Darek Karp

Słowo „mustang” wywodzi się z języka hiszpańskiego i oznacza „bez właściciela”. Tak nazywano konie, które uciekły hodowcom i rozpoczęły życie w dzikich tabunach na bezkresnych amerykańskich preriach. Niestety, ich życie, jak wielu innych gatunków zwierząt z bizonami na czele, nie było łatwe. Z wielomilionowej populacji zostało dziś zaledwie około 10 tys. tych pięknych koni. Na szczęście na początku lat 70. ub.w. zostały objęte ochroną gatunkową, aby nie dopuścić do całkowitego wyginięcia tych legendarnych zwierząt, będących obok bizonów symbolem dzikich amerykańskich prerii…

Konik polski

Historia innych dzikich koni, nazywanych tarpanami i zamieszkujących prawie do końca XIX w. Euroazję, była niestety o wiele gorsza. Po tych żyjących na stepach i w lasach naszego kontynentu zwierzętach zostało już tylko smutne wspomnienie. Na szczęście wielu miłośnikom koni samo wspomnienie tych wolno żyjących osobników nie wystarczało. Z tego wielkiego niedosytu i dzięki staraniom prof. Tadeusza Vetulaniego (naukowca, który postawił sobie za cel odtworzenie rasy koni najbardziej zbliżonych wyglądem i sposobem życia do wymarłych tarpanów) udało się wyhodować nową rasę tych zwierząt, nazwaną konikiem polskim. Powstała ona z osobników, które miały prawdopodobnie w genach domieszki genów dzikich tarpanów, oraz z innych ras o cechach najbardziej pierwotnych.
Koniki polskie po swoich dzikich przodkach odziedziczyły m.in. myszate umaszczenie z charakterystycznym czarnym pasem biegnącym po grzbiecie od grzywy po ogon, krępą budowę ciała i niewielkie rozmiary, w kłębie dochodzące do zaledwie 140 cm. Koniki polskie mają dużą głowę, krótką i mocną szyję, długą grzywę i gęsty ogon. Ich stosunkowo krótkie, lecz bardzo wytrzymałe nogi są zakończone niedużymi silnymi kopytami. Zwierzęta te mają łagodny charakter i doskonale sprawdzają się w hodowli stajennej. Z łatwością dają się osiodłać i równie dobrze potrafią chodzić w małych zaprzęgach. Dzięki temu są używane przez wielu właścicieli małych gospodarstw agroturystycznych czy w pracy z dziećmi w hipoterapii.
Ich wygląd jednak oraz wymienione już atuty nie są tak ważne jak inna cecha. Najistotniejsze bowiem jest to, że w spadku po dzikich tarpanach przejęły one umiejętność radzenia sobie na wolności, często w bardzo trudnych warunkach klimatycznych i pogodowych. Koniki polskie potrafią samodzielnie zdobywać pożywienie i żyć w tabunie kierującym się swoimi prawami, w którym zachowana jest typowa dla dziko żyjących zwierząt w grupach swoista hierarchia.
Istnieje w naszym kraju kilka miejsc, gdzie prowadzi się hodowlę rezerwatową konika polskiego. W hodowli takiej zwierzęta żyją po swojemu przez cały rok, bez względu na pogodę, a ingerencja człowieka w ich sprawy jest ograniczona do minimum. Jednym z takich miejsc jest Biebrzański Park Narodowy, w którym mam szczęście pracować. Koniki polskie żyją tu już od 12 lat.

Więcej w miesięczniku „Wiedza i Życie" nr 06/2016 »
Drukuj »
Ten artykuł nie został jeszcze skomentowany.
Aktualne numery
08/2017
07/2017
Kalendarium
Sierpień
16
W 1858 r. Królowa Wiktoria Hanowerska i prezydent USA James Buchanan, Jr. ukazali transatlantycki kablel telegraficzny, wymieniając telegramy z pozdrowieniami.
Warto przeczytać
Mechanika kwantowa jest piękną, precyzyjną i logiczną konstrukcją matematyczną, doskonale opisująca Naturę. Z tym że właściwie nikt nie wie, jak należy ją rozumieć.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

dodano: 2016-05-25
Mustangi z biebrzańskich prerii

Fot. Darek Karp

Darek Karp

Słowo „mustang” wywodzi się z języka hiszpańskiego i oznacza „bez właściciela”. Tak nazywano konie, które uciekły hodowcom i rozpoczęły życie w dzikich tabunach na bezkresnych amerykańskich preriach. Niestety, ich życie, jak wielu innych gatunków zwierząt z bizonami na czele, nie było łatwe. Z wielomilionowej populacji zostało dziś zaledwie około 10 tys. tych pięknych koni. Na szczęście na początku lat 70. ub.w. zostały objęte ochroną gatunkową, aby nie dopuścić do całkowitego wyginięcia tych legendarnych zwierząt, będących obok bizonów symbolem dzikich amerykańskich prerii…

Konik polski

Historia innych dzikich koni, nazywanych tarpanami i zamieszkujących prawie do końca XIX w. Euroazję, była niestety o wiele gorsza. Po tych żyjących na stepach i w lasach naszego kontynentu zwierzętach zostało już tylko smutne wspomnienie. Na szczęście wielu miłośnikom koni samo wspomnienie tych wolno żyjących osobników nie wystarczało. Z tego wielkiego niedosytu i dzięki staraniom prof. Tadeusza Vetulaniego (naukowca, który postawił sobie za cel odtworzenie rasy koni najbardziej zbliżonych wyglądem i sposobem życia do wymarłych tarpanów) udało się wyhodować nową rasę tych zwierząt, nazwaną konikiem polskim. Powstała ona z osobników, które miały prawdopodobnie w genach domieszki genów dzikich tarpanów, oraz z innych ras o cechach najbardziej pierwotnych.
Koniki polskie po swoich dzikich przodkach odziedziczyły m.in. myszate umaszczenie z charakterystycznym czarnym pasem biegnącym po grzbiecie od grzywy po ogon, krępą budowę ciała i niewielkie rozmiary, w kłębie dochodzące do zaledwie 140 cm. Koniki polskie mają dużą głowę, krótką i mocną szyję, długą grzywę i gęsty ogon. Ich stosunkowo krótkie, lecz bardzo wytrzymałe nogi są zakończone niedużymi silnymi kopytami. Zwierzęta te mają łagodny charakter i doskonale sprawdzają się w hodowli stajennej. Z łatwością dają się osiodłać i równie dobrze potrafią chodzić w małych zaprzęgach. Dzięki temu są używane przez wielu właścicieli małych gospodarstw agroturystycznych czy w pracy z dziećmi w hipoterapii.
Ich wygląd jednak oraz wymienione już atuty nie są tak ważne jak inna cecha. Najistotniejsze bowiem jest to, że w spadku po dzikich tarpanach przejęły one umiejętność radzenia sobie na wolności, często w bardzo trudnych warunkach klimatycznych i pogodowych. Koniki polskie potrafią samodzielnie zdobywać pożywienie i żyć w tabunie kierującym się swoimi prawami, w którym zachowana jest typowa dla dziko żyjących zwierząt w grupach swoista hierarchia.
Istnieje w naszym kraju kilka miejsc, gdzie prowadzi się hodowlę rezerwatową konika polskiego. W hodowli takiej zwierzęta żyją po swojemu przez cały rok, bez względu na pogodę, a ingerencja człowieka w ich sprawy jest ograniczona do minimum. Jednym z takich miejsc jest Biebrzański Park Narodowy, w którym mam szczęście pracować. Koniki polskie żyją tu już od 12 lat.