ziemia
Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2016-10-21
Zielone miasta przyszłości

Wygląda na to, że ludzkość pokochała miejski styl życia – na dobre i złe. Kiedy zaczynał się wiek XVIII, na Ziemi żyło około 800-900 mln ludzi. Zaledwie 30-40 mln z nich, czyli kilka procent całej populacji, mieszkało w miastach. Sto lat później ludzkość liczyła już półtora miliarda, a liczba mieszkańców miast wzrosła do około 150 mln. Już wtedy pisano, że miasta rozwijają się w szalonym tempie. Nikt jednak nie przewidział tego, co zdarzy się w XX w.

Dziś glob zamieszkuje 7 mld ludzi i według szacunków demografów, m.in. z Funduszu Ludnościowego ONZ, połowa z nas mieszka już w miastach. W wyniku procesów urbanizacyjnych ludzkość, która przez tysiące lat preferowała swobodną przestrzeń i wiejski styl życia w małych społecznościach, zaczyna się tłoczyć w gigantycznych skupiskach. Największe z tych ośrodków miejskich liczą po kilkadziesiąt milionów osobników. Trend ten utrzymuje się. Demografowie prognozują, że w 2050 r. trzech na czterech mieszkańców globu będzie żyło w miastach.

Wielu badaczy uważa urbanizację za naturalne zjawisko towarzyszące zmianom społecznym i gospodarczym na świecie. Pojawiło się ono w XIX w. wraz z epoką przemysłową, najpierw w Europie i Ameryce Północnej, gdzie ludzie uciekali z zacofanej i przeludnionej wsi do szybko rozwijających się miast. Dwie, trzy dekady temu tą drogą podążył najludniejszy z kontynentów – Azja, a teraz to samo dzieje się w Afryce.






 

„Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Narodowa Fundacja Ochrony Środowiska, Centrum UNEP/GRID-Warszawa”.

Centrum UNEP/GRID-Warszawa - 25 lat działań na rzecz środowiska.
Dowiedz się więcej na www.gridw.pl

Drukuj »
Komentarze
Dodany przez: pwm | 2016-12-21
od lat 50` ub. wieku o takiej _koniecznej_ dla dobra społeczeństwa i jej(naszej)przyszłości mówi Jacque Fresco. Do zmian na lepsze _dla_wszystkich_ zapewne nie dochodzi tylko dlatego ponieważ paradygmat gospodarki "na węglu" jest na rękę zamożnym. Obecna polityka to relikt który opłaca się nielicznym, a przy tak gwałtowne zmieniającym się świecie postulowałbym przejście na demokrację bezpośrednią, rozdrobnioną na mniejsze obszary, częste referenda, wtedy dopiero moglibyśmy mówić że los naprawdę zależy od społeczeństw- techniczne możliwości takiego stanu rzeczy już dawno zaistniały. Trwamy uwarunkowani zależnościamy w których się znajdujemy, i niestety _strachem_ przed konieczną zmianą.  
Aktualne numery
08/2017
07/2017
Kalendarium
Sierpień
17
W 1988 r. Polska po raz pierwszy uzyskała połączenie internetowe ze światem, łączem 9600 bps do Kopenhagi.
Warto przeczytać
Zmyl trop to użyteczna, ale i pełna powabu oraz przekonująca, kieszonkowa esencja wszystkiego, co chcielibyście wiedzieć o obronie przed inwigilacją.

WSPÓŁPRACUJEMY
Logowanie

Nazwa użytkownika

Hasło

Autor: Andrzej Hołdys | dodano: 2016-10-21
Zielone miasta przyszłości

Wygląda na to, że ludzkość pokochała miejski styl życia – na dobre i złe. Kiedy zaczynał się wiek XVIII, na Ziemi żyło około 800-900 mln ludzi. Zaledwie 30-40 mln z nich, czyli kilka procent całej populacji, mieszkało w miastach. Sto lat później ludzkość liczyła już półtora miliarda, a liczba mieszkańców miast wzrosła do około 150 mln. Już wtedy pisano, że miasta rozwijają się w szalonym tempie. Nikt jednak nie przewidział tego, co zdarzy się w XX w.

Dziś glob zamieszkuje 7 mld ludzi i według szacunków demografów, m.in. z Funduszu Ludnościowego ONZ, połowa z nas mieszka już w miastach. W wyniku procesów urbanizacyjnych ludzkość, która przez tysiące lat preferowała swobodną przestrzeń i wiejski styl życia w małych społecznościach, zaczyna się tłoczyć w gigantycznych skupiskach. Największe z tych ośrodków miejskich liczą po kilkadziesiąt milionów osobników. Trend ten utrzymuje się. Demografowie prognozują, że w 2050 r. trzech na czterech mieszkańców globu będzie żyło w miastach.

Wielu badaczy uważa urbanizację za naturalne zjawisko towarzyszące zmianom społecznym i gospodarczym na świecie. Pojawiło się ono w XIX w. wraz z epoką przemysłową, najpierw w Europie i Ameryce Północnej, gdzie ludzie uciekali z zacofanej i przeludnionej wsi do szybko rozwijających się miast. Dwie, trzy dekady temu tą drogą podążył najludniejszy z kontynentów – Azja, a teraz to samo dzieje się w Afryce.






 

„Niniejszy materiał został opublikowany dzięki dofinansowaniu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Narodowa Fundacja Ochrony Środowiska, Centrum UNEP/GRID-Warszawa”.

Centrum UNEP/GRID-Warszawa - 25 lat działań na rzecz środowiska.
Dowiedz się więcej na www.gridw.pl